Oszuści? Włochy - afera Burgaya

W styczniu 1976 roku Leandro Burgay, czołowy zawodnik włoski, producent telewizyjny (m.in. późniejszy mistrz świata teamów transnational z Hammamet 1997) zgłosił się do ówczesnego prezesa włoskiej federacji brydżowej, Luigi Firpo, i przedstawił zapis swojej rozmowy telefonicznej z jednym z członków Blue Teamu, mistrzem świata z lat 1973 i 1974, Benito Bianchim. W rozmowie tej Bianchi rzekomo wyłożył alfabet nielegalnych sygnałów, używanych przez niego w grze z Forquetem, a także przez Belladonnę, gdy grał w parze z Mondolfo. Mieli oni przekazywać sobie informacje poprzez sposób ułożenia papierosów na stole oraz ruchy głową.

Reakcja federacji była znamienna – Burgay został oskarżony o próbę wymuszenia poprzez szantaż miejsca w reprezentacji (której skład był zresztą już ustalony) i zawieszony na okres 6 lat. Bianchi, który był wtedy skłócony z dawnymi kolegami z reprezentacji, potwierdził fakt przeprowadzenia rozmowy z Burgayem, ale zaprzeczył niektórym stwierdzeniom, jakie tam padły i stwierdził, że taśma była częściowo preparowana. Został zawieszony na 6 miesięcy. Zarzucono mu jedynie oskarżenie pozostałych graczy o stosowanie nielegalnych sygnałów. Obaj ukarani odwołali się od tych orzeczeń.

W kwietniu niezależny ekspert stwierdził autentyczność taśmy oraz fakt, że nie była ona w żaden sposób preparowana. Od razu wezwano wszystkich zainteresowanych na przesłuchania. Ale gracze Blue Teamu, którzy mieli grać w mistrzostwach świata i olimpiadzie w maju 1976 w Monte Carlo zagrozili wycofaniem się z reprezentacji w razie jakiegokolwiek zaangażowania ich w postępowanie. Dzień później zarząd włoskiej federacji stwierdził, że gracze, mający brać udział w mistrzostwach świata (w tym Belladonna i Forquet) nie byli w żaden sposób zaangażowani w sprawy, będące przedmiotem oskarżeń Burgaya. Ale sprawa stała się już głośna, zwłaszcza, że Burgay omówił ją na prywatnym spotkaniu z prezydentem – elektem WBF Jaime Ortiz-Patino.

2. maja w Monte Carlo prezes Firpo obiecał WBF przeprowadzenie ponownego, tym razem poważnego śledztwa w tej sprawie. Obiecał, że w przypadku stwierdzenia jakichkolwiek nieprawidłowości, Włosi zrzekną się wszelkich tytułów mistrzów Europy bądź świata, zdobytych z udziałem graczy, w przypadku których zarzuty się potwierdzą (Bianchiego bądź Forqueta).

Kilka dni później rozpoczął się turniej Bermuda Bowl w Monte Carlo. W finale Blue Team walczył z drużyną amerykańską. Podczas finału, rozgrywanego już na zasłonach, Ira Rubin stwierdził, że palący zwykle cygara Belladonna, siedzący po jego stronie zasłony, palił papierosy i niezwykle często korzystał z leżącej na stole zapalniczki, niejednokrotnie bawiąc się nią - stukając w stół i zapalając w trakcie licytacji! Rubin zakłócał te stuknięcia, pukając w blat stołu ołówkiem i tak w trakcie gry graczom towarzyszył akompaniament dźwięków, istna kakofonia. Rubin opisał kilka nieprawdopodobnie kosztownych zagrań pary Belladonna – Forquet, które mogły być spowodowane zakłóceniami natury „muzycznej”. Oto jedno z nich:

NS po partii, rozdawał S

 

♠ K4

 

 

♥ 1097

 

 

♦ AW97

 

 

♣ AK86

 

♠ AW1073

N

W            E

S

♠ 865

♥ 6

♥ KW853

♦ K52

♦ D43

♣ 10952

♣ W4

 

♠ D92

 

 

♥ AD42

 

 

♦ 1086

 

 

♣ D73

 

 

W

Soloway

N

Belladonna

E

Rubin

S

Forquet

 

 

 

pas

2♥1)

ktr.

2♠

3♥

pas

4♥

ktr.

pas…

 

1)wieloznaczne, podstawowy wariant to słabe dwa na pikach

Licytacja Włochów w tym rozdaniu robi wrażenie nieporadnej, niemal dziecinnej. Wygląda, jakby Belladonna przypuszczał, że Forquet ma układową kartę z longerem kierowym, a nie zrównoważoną rękę z dużą siłą honorową, ale jedynie czwórką kierów…

Ten niezbyt gustowny kontrakt zakończył się wpadką bez trzech, za 800. Na drugim stole Amerykanie wpadli na 3BA bez jednej.

 

Po zakończeniu tej sesji Belladonna i Forquet byli podobno mocno zirytowani. Finał Bermuda Bowl zakończył się porażką Włochów różnicą 34 imp.

Dochodzenie we Włoszech było kontynuowane w 1977 i zostało oparte na stwierdzeniu Bianchiego „Nie robiłem tych rzeczy z Piero (Forquetem)”. Burgay jednak twierdził, że takiego stwierdzenia nie było na taśmie, a komisja włoskiej federacji odmówiła sprawdzenia tego na oryginalnym nagraniu. W wyniku tego postępowania zmieniono karę Bianchiego z zawieszenia na naganę. W przypadku pozostałych graczy uwierzono ich stwierdzeniom, że nie robili niczego nieprawidłowego. Burgayowi skrócono okres zawieszenia z sześciu lat na jeden rok. Jednak wycofał się on z aktywnego życia brydżowego na mniej więcej 15 lat, wracając do gry turniejowej dopiero w latach 90-tych.

Barwny incydent, związany bezpośrednio z oskarżeniem Burgaya miał miejsce na jednym z włoskich turniejów kilka tygodni po ujawnieniu taśm. Gdy zjawił się tam Belladonna i natknął się na Burgaya, powalił go na ziemię ciosem pięści i solidnie „sflekował”… Zawołani sędziowie nie chcieli się zająć tym przypadkiem, uzasadniając to tym, że gra się jeszcze nie rozpoczęła, w związku z czym awantura nie podlega ich jurysdykcji…

Werdykt federacji włoskiej nie usatysfakcjonował WBF. Ortiz Patino wystosował list, w którym zwrócił się o poważne rozpatrzenie sprawy, grożąc wykluczeniem FIB z WBF i zawieszając ich w prawach członków WBF na pół roku, co spowodowało nieobecność drużyny włoskiej w Bermuda Bowl w Manili w 1977. Od tych mistrzostw, WBF wprowadziła procedurę dopuszczania graczy do imprez mistrzowskich – po zgłoszeniu składów przez federacje narodowe, WBF ma prawo nie dopuścić zawodników, na których ciążą kary dyscyplinarne, bądź przeciwko którym prowadzone są postępowania o naruszane zasad sportowych bądź etycznych.

O dziwo, nikt oficjalnie nie pokusił się o przeprowadzenie analizy rozdań, rozgrywanych przez parę Forquet - Bianchi podczas imprez mistrzowskich w latach 1973-74, pomimo, że przeglądając nawet pobieżnie dokumentację można stwierdzić niezwykła trafność ich zagrań.

© Marek Wójcicki