Orlando - ciąg dalszy

Wczoraj niestety przegraliśmy półfinał. Pięcioma impami. Trochę pechowo. W jednym z rozdań Stan dostał taki przydział:

 

x

D10xxx

10x

K10xxx

Obie po i poszło:

 

W

N

E

S

pas

1nt

3 pik

?

Jakieś propozycje? Wszystko może być złe lub dobre. Kontra jest świetna, gdy usłyszymy 4 kier, ale już 4 karo, 3nt, czy choćby pas zabrzmią nieco gorzej. Można 4 karo – transfer, ale to stawianie wszystkiego na jedną kartę. Ostatecznie spasował.

 

U nas poszło:

 

W

N

E

S

3 karo

x

4 pik

?

I pani sponsorka w tej pozycji wstąpiła na wały, mówiąc 4nt. Zagrali 5 kier, które wychodziło na paru sztukach. Partner miał:

 

Axx

AKWx

Kxx

Wxx

-13 raczej bez większego błędu.

 

Nie ma jednak tego złego. Wieczorem zamiast grać bocznego swissa, zostaliśmy zabrani do kina. Film pt.: "Inherent Vice" ze scenariuszem na podstawie opowiadania Thomasa Pynchona. Film był dosyć dziwny, a nawet bardzo dziwny. Po seansie Berki powiedział: muszę przyznać, że przez większość czasu nie miałem pojęcia, o co chodzi. Fakt, że główny bohater używa dużych ilości substancji zakazanych i do końca nie wiadomo, co dzieje się naprawdę, a co tylko w jego głowie. Osobiście jednak nawet mi się podobało. Jakby kogoś zainteresowało, to po naszemu film nazywa się "Wada ukryta" i wejdzie do kin w kwietniu.

 

Co nieco z boiska:

 

9xx

-

ADW10x

D109xx

My w korzystnych:

 

W

N

E

S

1 karo

1 kier

1 pik

pas

1nt

2 trefl

2 karo

x

pas

pas

2 pik

?

Po 2 trefl partnera już szykowałem się do skoku, a tak naprawdę, pewnie powiedziałbym na razie 2 pik. Przeciwnik jednak wmieszał się karami. Wyglądało, że na ten kontrakt mam parę lew, więc na razie dałem kontrę. Uciekli w dwa piki. Na to z kolei miałem dosyć prosty wist. Partner ma najwyżej singla karo, ja nie mam kierów, oni po partii, jakoś to pójdzie. Poza tym widać z licytacji, że partner ma jakieś piki, więc nasza końcówka jest mocno wątpliwa. Skontrowałem i wyszedłem w asa karo i wzięliśmy szybko pierwszych siedem lew. Jacek miał:

 

Wx

AKxxx

x

Kxxxx

Niestety nasi na drugim stole nie trafili wistu na 5 trefl – wyszli w karo, więc zarobiliśmy tylko trzy impiki.

Teraz coś z kraju.

W lidze w jednym z meczów przeciwnicy doszli do szlemika w kara – jeden otworzył blokiem, drugi spytał o asy i zagolił. Mój wyszedł w 8 pik – rozgrywający miał w tym kolorze K10x w stole do Wx w ręce, a resztę dobrą. Widać Jacek ma renomę gracza podstępnego, gdyż został wstawiony król. Wziąłem asem i nawróciłem. Wist był co prawda w miarę podstępny, ale w inny sposób, gdyż nastąpił z D8 sec.

 

Znowu Ameryka.

Nasz hotel znajduje się blisko Disneylandu. Niestety ciągła gra nie pozwala myśleć o wizycie w parku, poza tym ponoć ceny biletów mrożą krew w żyłach i portfele w kieszeniach. Dziś graliśmy swissa. Szło generalnie nieźle, przed ostatnim meczem mieliśmy nawet szanse na zwycięstwo, ale nie pawiezło i skończyliśmy na trzecim. Jedno rozdanie miało motyw podobny do przedstawionego wiele lat temu przez Andrzeja Macieszczaka.

 

Po prostej licytacji:

2 trefl (karta) – 2 karo (czekam)

2nt (22-24) – 4nt (co tam?)

6 trefl (u mnie nieźle) - pas

 

Gramy po wiście królem pik, posiadając:

 

W10x

DWxx

DWx

Kxx

Do

 

Axxx

AK

AK

Axxxx

 

Początek jest prosty – as, as, król, as, król, as, trefl do króla. Trzeba piki powyrzucać. A od którego koloru zacząć? Na oko od kar, bo krótsze. Ale przecież jeden kier musi nam przejść, żeby odnieść sukces. Lepiej więc zacząć od kierów – konkretnie lepiej o układ pięć kierów przy trzech treflach i dublu karo. Tak właśnie zagrał mój partner. Co prawda kluczowy układ nie wystąpił, ale i tak był z siebie zadowolony. A dziesięć impów i tak zarobiliśmy, bo na drugim stole utknęli w 3 nt.

Jutro gramy kolejnego swissa. Problem z tymi turniejami jest taki, że mniej więcej połowę czasu się gra, a połowę czeka na rozstawienie. Już kilka razy o tym pisałem, ale po każdej rundzie jednakowo szlag mnie trafia. Później przemieszczamy się na kolejny turniej do Charlottesville. Podróż stosunkowo krótka, ale klimat niestety zupełnie inny. Tu, gdzie jesteśmy upałów nie ma, ale można chodzić bez kurtki, a tam prognoza pokazuje koło zera stopni. Ale w sumie na sali gry wszędzie panuje podobna temperatura.