Jeszcze trochę o Chicago.

Parę problemów rozgrywkowych z Chicago.

Rozgrywamy 4 kier po jednostronnej licytacji, w której dziadek sprzedał dubla pik, cztery kiery i 3+ trefle. Wist 2 karo 3/5 i mamy:

 

Dx

A10xx

KW

DW10xx

Do

 

AKWx

D9xx

109x

A9

Walet, dama i odwrót w pika. Bierzemy damą i gramy kolejne dwa piki, ale z lewej przebija. Co dalej? Przeciwnik z prawej pokazał już asa i damę karo. Jeśli ma króla trefl, to raczej już nie ma króla kier. Na razie nadbitka i as kier. Niestety nic nie spadło. W końcu decydujemy się zagrać na Kxx w kierach i króla trefl u tego z lewej, więc trefl do asa i czwarty pik. Faktycznie przebija królem, obsuwamy pika. Przeciwnik gra karo – przebijamy i trefl. Niestety bierze ten z prawej i łączy atuty. Trzeba jeszcze oddać karo i bez jednej. Trudno, niezbyt celna rozgrywka, zdarza się. Ale za chwilę sufit spada nam na głowę, bo okazuje się, że całe rozdanie wyglądało następująco:

 

 

xx

 

 

Kxx

 

 

Axxxx

 

 

xxx

 

AKWx

N

Dx

D9xx

W E

A10xx

109x

KW

Ax

S

DW10xx

 

xxxxx

 

 

Wx

 

 

Dxx

 

 

Kxx

 

Owszem, przeciwnik wyszedł spod asa, a potem beznamiętnie ponowił małe karo. Tak rozpoczęliśmy ostatnią składkę meczu pierwszej rundy..

 

Znowu gramy 4 kier po jednostronnej licytacji, tym razem mając:

 

Wx

Kxxxx

98

Wxxx

Do

 

AK9xx

Axx

Kx

ADx

Wist w atu. Podstawa planu to wyrobienie pików i wyrzucenie na nie czegoś ze stołu, pewnie kar. Na razie as i król atu i sprawdzająco walet pik. Z prawej sprawnie puszcza, więc as, król i małe przebite. Z prawej popada w namysł, po czym wyrzuca karo. Cofamy się impasem trefl i znowu pik przebity – z prawej trefl. Gramy trefla do asa i piątego pika. Ze stołu karo, z prawej 10 karo. Co teraz? Pozycja jest taka:

 

-

x

x

Wx

Do

 

-

x

Kx

Dziewięć lew już jest, trzeba zdobyć jeszcze jedną. Jak? Trzeba trafić kto ma asa karo. Wiadomo, że z prawej ma jeszcze atuta, dwa kara i króla trefl. Jeśli w karach ma asa, to trzeba się odepchnąć treflem lub kierem. Jeśli as jest z lewej, to trzeba zagrać króla karo na swoistą wpustkę – przeciwnikowi zostały same kara, więc będzie musiał dać nam przebić. Czy bez asa karo RHO nie powinien nadbić któregoś pika i wyjść w karo? Chyba, że.. no właśnie. Drugie dołożone przez niego karo to dziesiątka. Może miał od początku DW10 i wiedział, że jego partner nie zdoła utrzymać się drugim karem, żeby podegrać trefla i w końcu będzie wpuszczony. Całe rozdanie:

 

 

D10xx

 

 

xx

 

 

Axxxx

 

 

xx

 

AK9xx

N

Wx

Axx

W E

Kxxxx

Kx

98

ADx

S

Wxxx

 

xx

 

 

DW10

 

 

DW10x

 

 

K109x

 

Jest to rozdanie z 1/8 finału przeciwko Chińczykom. W rzeczywistości przeciwnik nadbił czwartego pika i zagrał podstępnie waleta karo, ale nie miałem alternatywy dla wstawienia króla. N wziął i po dłuższych męczarniach wyszedł w trefla, co nie miało znaczenia. Nie zostałem przetestowany, ale powiem szczerze, że w danym momencie miałem ochotę grać króla karo. Trochę czułem, że tak trzeba, a trochę wydawało mi się to bardziej efektowne. Na drugim stole przeciwnikom nie poszła licytacja i zagrali 4 pik bez dwóch, więc zyskaliśmy tu 13 impów. Teraz dwa(!) dni przerwy, a potem do Warszawy. I tak mam nieźle, bo niektórzy lecą prosto do Rygi, więc ledwo mają czas na przepakowanie rzeczy.