Ach co to był za ślub!

Wszelkie zdarzenia opisane w tym odcinku są fikcyjne, a podobieństwo do rzeczywistych osób jest czysto przypadkowe. A może i nie?

W zeszły piątek byliśmy z Kaśką na ślubie. Ślub brała oczywiście para brydżystów (inni ludzie nas nie zapraszają). Impreza weselna odbywała się po drobnej znajomości w hotelu innego brydżysty, w którym czasem odbywają się mecze, czy turnieje. Cały sprzęt był więc na miejscu i w pewnym momencie towarzystwo stwierdziło, że grzechem byłoby z niego nie skorzystać. Szybko uformowano dwie drużyny. Naturalna linia podziału przebiegła na linii panowie – panie. Co prawda panie były tylko trzy, a panów w nadmiarze (co jak się potem okazało było istotne,gdyż panie stosowały nieczyste triki), ale żaden nie chciał przejść do drużyny kobiecej. Co było robić – panie zadzwoniły po Grażynę, która co prawda miała grać jakiś baraż o ekstraklasę, ale dała się przekonać, że mecz weselny jest ważniejszy. Państwo Młodzi ustalili stawkę – była wysoka – rok rządów w domu. Inni grali o (niemały) prestiż. Dystans ustalono na dwa razy po osiem rozdań. Żeby było bardziej miarodajnie, oboje Państwo Młodzi zajęli pozycję N. Sędzia (też się jakiś na imprezie zawieruszył) wygenerował rozdania, pozwalając sobie nieco podkręcić rozkłady – w taki sposób, żeby spory ciężar decyzyjny przypadał na literę N właśnie. Żeby potem gadania nie było.

 

 

 

AD1087

 

 

32

 

 

32

 

 

AD32

 

654

N

32

DW5

W E

109876

765

KDW4

W1098

S

K7

 

KW9

 

 

AK4

 

 

A1098

 

 

654

 

 

Serrano

P-a

Miś

Kasia

 

1pik

pas

2trefl

pas

2pik

pas

2nt

pas

3trefl

pas

4pik

pas

pas

pas

 

Na drugim stole zagrano zupełnie górne 3nt. 4 pik wyglądało nieźle, ale Miś oddał znakomity wist w atuta. Rozgrywająca, wzięła w stole i nie znając wszystkich kart, zagrała normalnie na impas trefl. Król wziął lewę i znowu atut. As trefl i trefl – jeśli się podzielą lub przy czterech treflach będzie tylko dubel pik, to juz swoje. Ale Serrano wziął trefla i zagrał trzeciego pika. Teraz już było źle, ale na zagrane karo Miś wskoczył królem. Jest szansa! Król został przepuszczony. Odwrót kierowy zabity, as karo i karo przebite. Przed zagraniem ostattniego atuta pozycja była następujaca:

 

 

7

 

 

2

 

 

-

 

 

2

 

-

N

-

DW

W E

109

-

D

W

S

-

 

-

 

 

K4

 

 

10

 

 

-

 

Do pika E musiał pozbyć się kiera, ze stołu karo i W nie miał dobrej zrzutki. Imp dla dziewczyn.

 

 

Tymczasem w pokoju zamkniętym Pan Młody walczył z kontraktem 3 bez atu.

 

 

AKD

 

 

K53

 

 

AW86

 

 

DW9

 

98

N

W1053

9762

W E

ADW

954

D73

10542

S

A83

 

7642

 

 

1084

 

 

K102

 

 

K76

 

 

Grażyna

P-y

Marta

Jacek

pas

2nt

pas

3nt

pas

pas

pas

 

Licytacja była prosta. Wist w pika wzięty w ręce i dama trefl, as i kolejny pik. Teraz karo do króla i nieudany impas damy. Trzeci pik, od Grażyny kier. Dwa dobre kara – od E trefl, od W kolejny kier. Walet trefl i trefl do króla – od E dama kier. Zostały 3 karty do zagrania. Trzeba było zdecydować gdzie jest as kier, jeśli u W, to trzeba zagrać pika i wpuścić E, jeśli nie, to wygrywa po prostu kier do króla. Rozgrywający stwierdził, że wist w DWx kier byłby sensowną alternatywą, a zagranie na wpustkę jest bardziej efektowne. Poza tym Grażyna wyglądała na wyraźnie znudzoną rozdaniem. Trafne rozwiązanie pozwoliło przegrać tylko impa. Na drugim stole Panie otworzyły treflem, na którego padła kontra wywoławcza, więc wszystkie punkty były zlokalizowane i wzięcie dziesięciu lew było proste. Po połowie drużyna męska prowadziła jedenastoma punktami.

Do drugiej połówki panowie byli zmuszeni przystąpić w nieco zmienionym składzie. Jacka musiał zastąpić Seba. Temu pierwszemu jego własna żona (grająca oczywiście w drużynie kobiet) zaczęła w pewnym momencie nalewać do kieliszka (przypominam, że rzecz dzieje się na weselu) wodę! W meczowych emocjach biedak nie dostrzegł podstępu i po paru kieliszkach trucizny źle się poczuł i musiał opuścić plac boju.

Druga składka rozpoczęła się skocznie

WE po partii, dealer N.

 

5

 

 

AK62

 

 

108543

 

 

D62

 

ADW8764

N

K1093

W

W E

D10975

A9

-

853

S

KW107

 

2

 

 

843

 

 

KDW762

 

 

A94

 

 

Serrano

P-a

Miś

Kasia

 

pas

pas

3karo

3pik

5karo

6pik

pas

pas

pas

 

 

 

 

 

 

Po 3 pik Panna Młoda stanęła przed problemem. W grę wchodziło 4 kier, żeby wciągnąć partnerkę w kooperację – wiadomo, że oni mają dużo pików i będą licytować. Ostatecznie zdecydowała się jednak na metodę bezpośrednią – 5 karo, a potem kontra na prawdopodobne 5 pik, żeby pokazać nieco defensywy. Padło jednak 6 pik! Teraz kontra oznaczałaby jedną lewę, a AK kier wyglądało na dwie, więc nastąpił spokojny pas, żeby partnerka przypadkiem nie wyniosła w 7 karo. Wist król kier – na szlemiki odwrotnie – małe, ósemka, walet. Co dalej? Jeśli Kasia ma singla kier, to trzeba kontynuować, a jeśli asa trefl, to dobrze go zdjąć. Wistująca znalazła eleganckie rozwiązanie. W drugiej lewie zagrała kiera, ale małego. Jeśli partnerka ma singla kier, to prawdopodobnie puszczamy lewę, ale obkładamy, a jeśli rgr ma singla, to na 95% tym zagraniem nie wypuścimy. Bez jednej.

 

Obie/W

 

AKW10432

 

 

W32

 

 

A

 

 

K2

 

5

N

76

KD109

W E

8765

543

DW109876

DW1098

S

-

 

D98

 

 

A4

 

 

K2

 

 

A76543

 

 

Serrano/Grażyna

P-y/P-a

Miś/Marta

Seba/Kasia

pas

1pik

3karo

4karo

pas

4nt

pas

5nt

pas

6/7pik

pas

pas

pas

 

 

 

 

Było to ostatnie rozdanie meczu. Założenia obie po. Do pewnego momentu licytacja przebiegała identycznie. Po 5nt trzeba było podjąć decyzję. W międzyczasie Pan Młody otrzymał przeciek, że jego drużyna prowadzi czternastoma impami. Niezbyt to etyczne, ale przy takiej stawce..Tempo gry było identyczne w obu pokojach, więc zostało tylko to jedno rozdanie. Można było pokusić się o zapowiedzenie szlema, ale przy aktualnym wyniku było to niepotrzebne ryzyko – przecież wpadka połączona z wygranym szlemikiem na drugim stole to minus 17 impów, a niedogranie szlema to tylko 13. Poprzestał więc na szlemiku. Po wiście zgrał atuty, sprawdził trefle i zadowolony z siebie rzucił karty deklarujac 12 lew. Panna Młoda wyniku nie znała, ale czuła że przegrywa, więc postanowiła wykonać rzut na taśmę i zapowiedziała szlema. Po wiście karowym zadowolona obejrzała dziadka – kontrakt był znakomity. Dwa razy atuty, król trefl i zła wiadomość. Ale pozostała jeszcze jedna szansa. Kier do asa, na króla karo wyrzucony kier i atuty do spodu. W dwukartowej końcówce Serrano nie był w stanie utrzymać dwóch trefli i figury kier. Piękny przymus. Szlem został wygrany i przystępiono do liczenia wyników. Okazało się, że kibic od przecieku źle odczytał jeden z zapisów- było to 80 za wygranego pika, a nie 90 za bez atu, jak sądził, co przy czterech pasach na drugim stole dało dwa impy zamiast trzech. Mecz zakończył się więc remisem. Już miała zostać zasądzona czterorozdaniowa dogrywka, ale okazało się, że jest już jakiś czas po północy i kilka minut wcześniej grupa pań nie–brydżystek zaczęła domagać się oczepin i rzucania wianka (dobrze , że nie Wianka – na szczęście też był na tym barażu, który miała grać Grażyna). Panie były już dość głośno i zaczynały zachowywać się agresywnie, więc postanowiono ostatecznie orzec remis, zakończyć mecz i przystąpić do rzucania. A ja tam byłem, miód i wino itd..