Sprawy oszustw - turecka dwójka ze sternikiem

Komisja Dyscyplinarna Tureckiej Federacji Brydżowej po zbadaniu dowodów stwierdziła, że jeden z tureckich graczy, Salim Yilankiran, stosował system komunikacji z kibicem, polegający na przekazywaniu przez kibica za pomocą ruchów rąk informacji o rozkładzie i honorach w rękach obrońców. Gracz od pewnego czasu stał się znany z tego, że wykonywał wiele zagrań, jako rozgrywający i broniący, wbrew szansom, które niezwykle często kończyły się sukcesem. Podejrzewano, że zna rozkłady, bądź posiada z innych źródeł informacje o rękach obrońców. Sędziowie zwrócili uwagę, że graczowi przy stole zawsze towarzyszy kibic, na każdym turnieju, w każdym mieście. Założono monitoring za pomocą kamer i po analizie nagrań powołana przez TBF grupa czołowych graczy tureckich dostrzegła regularne sygnały i złamała kod. W efekcie tego gracz został dożywotnio zdyskwalifikowany.

Obrońcy gracza zapowiedzieli odwołanie do trybunału arbitrażowego przy tureckim ministerstwie sportu. Jednak odwołanie nie kwestionuje faktów, a jedynie sposób uzyskania dowodów - według prawników nagrywanie bez zgody ich klienta było nielegalne i zdobyte w ten sposób dowody nie moga być użyte przeciwko niemu.

Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, że zdyskwalifikowany gracz był jednym z najbardziej aktywnych sponsorów tureckich i od kilku lat wynajmował do swoich teamów czołowych tureckich zawodowców. W 2016 roku zdobył najwięcej punktów klasyfikacyjnych z tureckich graczy.

Więcej można znaleźć na portalu bridgewinners