Mecz o półfinał - decydujące rozdania

Repasaż o awans do półfinału toczył się przez pierwszy dzień zgodnie z przewidywaniami - nasza drużyna z segmentu na segment budowała przewagę, która po 48 rozdaniach przekroczyła 50 imp - po czwartym, piątkowym segmencie, razem z carry over prowadziliśmy 112,2-60. Jednak sobotni poranek, słabo zagrany, z serią wysoko przegranych rozdań, doprowadził prawie do wyrównania meczu - przed ostatnią dwunastką przewaga skurczyła się do 7,2 imp. Patrząc na line up byliśmy spokojni. Pierwsze rozdanie wydawało się utwierdzać w tym nastroju:

 

repasaz r1_6

W pokoju zamkniętym Kwiecień z Pszczołą doszli bez problemów do szlemika - Jacek (W) po minisplinterze partnera i informacji o krótkości treflowej, nie martwiąc się o cue bidy, dał z ręką W Blackwooda. Młodzież poszła bardziej naukową drogą i Narkiewicz dostał swoją szansę - po jego kontrze na 4♥ WE praktycznie nie mieli szans na zalicytowanie szlemika. A cóż dopiero mówić o jego wygraniu! Na końcówkę Buras zawistował posłusznie w kiery, zgodnie z alfabetem sygnałów wistu odmiennego dziesiątką, i 11 lew.

Po tym rozdaniu prowadziliśmy już 20 imp. Wydawało się, że sytuacja się uspokoiła, ale... W 3. rozdaniu segmentu tracimy 11 imp, za chwilę odbijamy 10. Nadal wygląda spokojnie. Teraz Nawrocki - Wiankowski, szukając swojej szansy, "golą" dwie mocno naciągnięte końcówki pikowe. Obie "idą", a wraz z drobnymi zyskami, AZS odrabia 23 imp i na trzy rozdania przed końcem wychodzi na prowadzenie 143-139,2. Rozdanie 10 jest płaskie. Popatrzmy na 11:

 

repasaz r11

 

Buras - Narkiewicz zatrzymali się w 2BA. N, pomimo otwarcia partnera, dał jedynie inwit. Jak widać, słusznie. Na tamtym stole WE nie byli w licytacji i W oddał pierwszy wist dziesiątką kier, co skończyło się 10 lewami.

Natomiast tutaj Michał dał tzw. "lubelską" kontrę wywoławczą - od 12-13 PC, 3-3 w starszych - im niżej, tym bezpieczniej. N zgłosił swoje anemiczne piki i gdy została zalicytowana końcówka bezatutowa, Jacek miał szansę na wskazanie wistu, a przy okazji także podwojenie zapisu... Po ataku w piki rozgrywający był bez szans. W wyszedł posłusznie asem pik i kontynuował waletem. Dama, król... Pszczoła zagrał teraz w trefle i rozgrywający odebrał swoje lewe, czujnie nie grając na "jedyną szansę" impasu damy kier, co dałoby 500 zamiast 200.

9 imp dla nas i wygrywamy mecz 148.2-143