Jak walczyć z cynkowaniem

Jak złapać cynkujących?

 

Jest to post Larry Cohena z portal www.bridgewinners.com, opublikowany 25 sierpnia 2015 w wolnym przekładzie.

 

Nie wydaje mi się, aby rozwiązanie problem cynkowania na najwyższym poziomie było bardzo trudne. Zwykle wszystko zaczyna się od pogłosek i plotek. Wszystkie dobrze udokumentowane przypadki (które ewentualnie zostawały udowodnione) zaczynały się w ten sposób. Ci, co grają czysto, nie mają się czego obawiać - o nich nikt nie mówi. Rozegrałem setki rozdań przeciwko parom z czołówki i mam wiele obserwacji. Zwykle wykonują właściwe zagrania we właściwym czasie, zgodnie z logiką brydżową i doświadczeniem. Wykonują błędne zagrania, gdy nie ma przesłanek, aby dokonać właściwych.

Panel, złożony z graczy, mających w dorobku znaczące osiągnięcia sportowe, o nienagannej opinii pod względem etyki oraz wysokie zdolności analityczne powinien być w stanie przeanalizować przedstawione dane i wyciągnąć właściwe wnioski (nie mogliby to być działacze, sędziowie, ani inni oficjele, o ile nie byliby w pierwszej setce najlepszych analityków). Para, której dotyczyłyby podejrzenia, powinna wyjaśnić wszelkie okoliczności. Jezeli w rozdaniu nr 3, zagrali w trefle, gdzie większość ekspertów zagrałaby w pika, powinni mieć szansę wytłumaczyć, dlaczego. Jeżeli w rozdaniu 8. wyszli w kiera, gdzie żaden ekspert by tego nie zrobił, powinni to uzasadnić. Powinni także mieć szansę wskazać, że np. W rozdaniu 120. Ostro wznowili I było ro kosztowne (stan meczu powinien odgrywać role - nie mogliby tłumaczyć się “nietrafieniem” w rozdaniu 60, gdy przegrywali 120 impami).

Jeżeli w tuzinach rozdań ekspert podejmuje ciągle skrajne decyzje w licytacji, rozgrywce, czy na wiście i nie potrafi ich na gruncie brydżowym racjonalnie wyjaśnić, coś jest nie w porządku. Jeżeli są one niewytłumaczalne (na poziomie brydża eksperckiego), coś jest nie  w porządku, podejrzane. Gracz klasy światowej (będący w stanie wygrać Spingolda) może zrobić skandaliczny błąd (może raz, bądź dwa podczas całego tygodnia). Dla gracza tej klasy jest niemożliwe wykonanie 10-15 takich niewytłumaczalnych zagrań w ciągu 7 dni. Na pewno. Nie podlega to wątpliwości. I jeżeli uważacie, że jest 0.0001% szansa że coś takiego się zdarzy, a następnie to samo ma miejsce w kolejnym turnieju, to daje to 0.0001% x 0.0001% - co po pomnożeniu daje “niemożliwość”.

To nie ma nic wspólnego z czystą symulacją matematyczną. Można by powiedzieć: „Cóż, to może się zdarzyć 6 razy z rzędu - w końcu szansa na to jest jak 1:63”. To by oznaczało, że wielokrotny zwycięzca Spingolda wykonuje niewytłumaczalne zagrania. (za każdym razem trafiając u partnera w to, co dobre). Taki gracz nie może uczciwie wygrać kilku tytułów mistrzowskich.

A do prawników: użyjmy zdrowego rozsądku. Po pierwsze, gracz, zapisujący się do turnieju, zrzeka się prawa do pozywania. Powinien zrzec się swoich praw w zakresie spraw, o których pisałem powyżej. Jeżeli panel ekspertów uzna go za podejrzanego i zablokuje mu start - tak musi być. Bez uciekania się do postępowań sądowych. Podejrzana para dostaje szanse do wytłumaczenia się z każdego rozdania i odpowiedzi na wszystkie pytania. Moim zdaniem jest niemożliwe aby panel powszechnie szanowanych ekspertów po przeanalizowaniu tuzinów rozdań mógł wydać błędny werdykt. W ten sposób można uniknąć wylewania pomyj, bądź otwierania puszki Pandory (co widzę w innych postach). Ci, którzy są niewinni, nie mają się czego obawiać. Przy przedłożeniu właściwym dowodów, na pewno orzeczenia będą sprawiedliwe.