Humor z vue graphu - Edgar Kaplan

Edgar Kaplan (1925-1997) był nie tylko doskonałym graczem (25 tytułów amerykańskich) i teoretykiem (m.in. Kaplan-Sheinwold system), ale także obdarzonym ogromnym poczuciem humoru człowiekiem. Do historii przeszły zwłaszcza jego cięte komentarze z przekazów brydżramy, któe podczas wielu imprez mistrzowskich prowadził. Poniżej prezentujemy wybór takich witzów z brydżramy Bermuda Bowl 1983 roku ze Sztokholmu:

Zagrali na kolorze 4-3, zamiast na 5-4. Gra była dużo bardziej interesująca. W końcu jesteśmy tu dla zabawy, prawda?

Trzeba pogratulować Garozzo. We wszystkich granych tu rozdaniach zdołał uniknąć zalicytowania cue bidu.

Poruszają się we mgle, która zaległa na wysokości pięciu.

Gra w kółko jest dla graczy doskonałym treningiem – w końcu przy odpowiedniej stawce każda lewa kosztuje tam tyle, co nowe buty dla dziecka.

Nie było jasne, co E chce zyskać swoim zagraniem. Jasne jest natomiast, że nie zyskał nic.

Moje zdolności jasnowidza rosną skokowo, gdy tylko obejrzę zapis.

Wynik jest dużo lepszy, niż kontrakt.

Znam ludzi, którzy zdołaliby przegrać ten kontrakt, ale chyba żadnego z nich nie ma tutaj.

Ta licytacja była wzorem precyzji. E zalicytował 1♥, które szło. S zalicytował 1♠, które mógł wygrać. N zalicytował 2♠, które też szło. A W powiedział teraz 3♦, które wygrał.

Nigdy nie jest dobrze wpaść.

Myślę, że rozgrywający zagra asa kier, a potem nic przez dziesięć minut (kontraktem było 6♥, a atu dzieliło się 5-0).

E ma doskonałą kartę dla partnera, który ma dwukolorówkę karowo-pikową. Problem w tym, że są już na wysokości czterech, a nie zgłosili do tej pory żadnego koloru, poza treflami.

N skontrował 4♥, aby nie zapomnieć, że ma w nie wistować.

Nie pozostawił sobie żadnej szansy. Nie może już tego przegrać.

Po długim namyśle, Lauria zagrał damę karo. Niestety, wziął lewę i myśli dalej.

Na jednym stole wygrano 4♥ z kontrą, na drugim 3♥ z kontrą i z nadróbką. Dziwna droga do straty 1 imp.

Grając z Beckerem, nie można mieć z nim żadnego porozumienia, gdyż nie da się z nim zrobić żadnych uzgodnień.

W tej walce zwykle wpada para, która ma starszy kolor.

E otworzył 1BA. Cóż… ma 8 punktów honorowych. Dwa za singletona, jeden za dubletona i jeszcze cztery za siedmiokart. Razem akurat 15!

Aby zremisować rozdanie, musiałby wziąć tutaj 16 nadróbek.

Jestem absolutnie przekonany, że N jest doskonałym rozgrywającym i stać go na zaimpasowanie tego króla atu.

Najwyraźniej E jest zdecydowany przepuścić to i czekać, aż będzie wpuszczony tym królem pik.

Może 4♥ było transferem na trefle? Jeżeli niektórzy ludzie grają, że 4♣ jest transferem na kiery, dlaczego nie może być odwrotnie?

Ponowny cue bid musi oznaczać, że rzeczywiście ma on zatrzymanie w tym kolorze.

W takich rozdaniach najlepszą polityką jest pozwolić przeciwnikom leżeć.

On się tylko zastanawiał, czy jest nad czym się zastanawiać.

To jedno z tych rozdaniem, gdzie za każdym razem, gdy dojdziesz do ręki, musisz podarować lewę. Oczywiście, gdybyś nie doszedł do ręki, podarowałbyś jeszcze więcej.

Wejście E miało taki skutek, jak większość słabych wejść – wepchnęło przeciwników wyżej, niż doszliby o własnych siłach i jeszcze pokazało im, jak to wygrać.

2tt zostało wygrane – przez obrońców.

Pomimo sztucznego systemu, para nowozelandzka daje naturalne odzywki – cztery do pięciu w każdej sesji.

Po oddaniu pika, będzie można wyrobić kiera na trzynastą lewę.

Wyszedł w piątą najlepszą ze swojego drugiego pod względem długości koloru.

Nigdy nie możesz być pewny, że ściągnąłeś wszystkie atuty, o ile nie zagrasz w nie, a obaj przeciwnicy nie dołożą.

Dopóki król na drugim stole będzie tak samo położony, jak na tym, nie ma się o co martwić. Problem byłby dopiero wtedy, gdyby przeskoczył z ręki W do ręki E i nad tym trzeba się zastanowić.

Wejście takie jak W może być odważne, albo głupie, w zależności od tego, czy przeciwnicy znajdą sposób, aby je skontrować.

Jest przekonany, że stracił tu 10 imp, ale zyskał 7. Będzie się musiał jednak z tym pogodzić.

Jedyny Amerykanin, który z tą ręką powiedziałby 6cc, siedzi na widowni, więc nie ma strachu.

Biedny Chagas ma całkiem ładną rękę. Ale jeden jego kolor zalicytowano z lewej, drugi z prawej, a partner pcha się w kolor jego singla. Na pewno wiedział jednak, że taki dzień kiedyś nadejdzie.

Nie widzę sposobu, aby rozgrywający to wygrał. Może go jednak znajdą obrońcy?

Podjął decyzję, która byłaby usprawiedliwiona tylko w razie powodzenia – ale zakończyła się niepowodzeniem.

Liczba punktów, potrzebna do wygrania końcówki, zależy od tego, kto będzie ją rozgrywał.

Mówią „gdzie jest sześć, tam i siedem”. Ale widziałem już przypadki „gdzie jest sześć, tam bywa pięć”.

Podział 5-0 nie jest największym nieszczęściem. Moja żona kiedyś dobrowolnie doszła do 5♣ i nadziała się na podział 8-0!