Drużynowe Mistrzostwa Europy 2016 - tuż, tuż...

Od 16 do 25 czerwca w Budapeszcie odbędą się już po raz 53. drużynowe mistrzostw Europy. Poza drużynowymi turniejami open, kobiet i seniorów, na początku mistrzostw - od 16 do 18 czerwca rozegrane zostaną także mistrzostwa Europy par kobiecych w formule narodowej, tzn. obie zawodniczki musza należeć reprezentować ten sam kraj.

Do turnieju drużyn open zgłosiło się w tym roku 37 drużyn. Formuła mistrzostw będzie inna niż podczas kilku ostatnich turniejów (dzielono drużyny na dwie grupy, z których po 9 przechodziło do fazy finałowej) - pełny turniej każdy z każdym. Prawdopodobnie mecze będą krótsze, niż w ostatnich imprezach, aby zmieścić się w czasie. Kto będzie faworytem?

Na pewno jednym z głównych kandydatów do tytułu jest reprezentacja Polski. W jej składzie nie ma żadnych niespodzianek - jest to ten sam zespół, który wygrał Bermuda Bowl - Jacek Kalita - Michał Nowosadzki, Piotr Gawryś - Michał Klukowski, Krzysztof Jassem - Marcin Mazurkiewicz. A inne drużyny, o których można oczekiwać, że będą walczyć o medale? Zaskakująca zmiana nastąpiła w składzie finalistów Bermuda Bowl - Szwedów - do dwóch par z Chennai - Upmark - Nystrom i Sylvan - Wrang dołączono parę juniorów Mikael i Ola Rimstedt. Półfinaliści Bermuda Bowl - Anglicy - wysyłają skład taki sam, jak na mistrzostwa zmian - Bakhshi, Forrester, Gold, Robson oraz bracia Hackett. Radykalna zmiana zaszła w składzie obrońców tytułu - Izraela - nie ma tu żadnego z mistrzów z Opatiji, a wystąpią: Barel - Zack, Bareket - Lengy, Levin - Roll. Do faworytów na pewno należy jak zwykle Holandia. Tutaj do dwóch par ze światowego topu - Brink - Drijver, Muller - de Wijs, w miejsce miksta Ticha - Ritmejer w tym roku dołączono parę Drijver - Nab. O miejsce w czołówce pewnie będzie walczyć także Norwegia: Brogeland - Lindqvist, Charlsen - Hoftaniska, Berg - Simonsen. Monako, po aferze z parą Fantoni - Nunes, zgłosiło skład pięcioosobowy - do czwórki Zimmerman - Multon, Helgemo - Helness dołączył Jean Charles Allavena, znany do tej pory bardziej jako prezes monegaskiej federacji. Bułgaria wysyła czwórkę, która dobrze zaprezentowała się podczas mistrzostw świata 2015 - Mihov - Stefanov, Danailov - Stamatov, wspartą parą Tsonchev - Marashev. Włosi postawili na odmłodzenie - do pary Lauria - Versace dołączyli Di Franco - Manno oraz para juniorów Donati - Gandoglia. Co ciekawe, te dwie pary zostały do mistrzostw Europy zgłoszone dość dawno, ale zajęły także dwa pierwsze miejsce w przeprowadzonych już później rozgrywkach kadrowych, mających na celu wyłonienie reprezentacji na olimpiadę we Wrocławiu.

Może z dobrej strony pokażą się Duńczycy - w tym roku, poza nie wymagającą rekomendacji parą Dennis Bilde - Morten Bilde, zagrają także Martin Schaltz, Knut Blakset, Mathias Bruun i Soren Christiansen. Po kilku latach posuchy, do walki powinna się włączyć także Francja, która napędziła nam tyle strachu w Chennai - w Budapeszcie wystąpi w składzie Thomas Bessis, Frederic Volcker, Cedric Lorenzini, Jerome Rombaut, Francois Combescure, Jean-Christophe Quantin.

Z bywalców naszych turniejów - nie zobaczymy w tym roku Litwy, wystąpi natomiast reprezentacja Białorusi w składzie: Kavalenka, Korzun, Radjukevich, Sotnikau, Tsimakhovich, Zhukov.

W turnieju kobiet wystąpi 23 drużyny. Nasza drużyna, pomimo słabego występu w Venice Cup, powinna walczyć o miejsce w ścisłej czołówce. Skład pozostał bez zmian - Cathy Bałdysz - Anna Sarniak, Katarzyna Dufrat - Justyna Żmuda, Grażyna Brewiak - Danuta Kazmucha. A inne drużyny, które powinny znaleźć się w czele tabeli? To na pewno mistrzynie świata, Francuzki - w Budapeszcie zagrają Benedicte Cronier, Catherine d’Ovidio, Nathalie Frey, Vanessa Reess, Sylvie Willard i Joanna Żochowska. Ta drużyna jest w stanie wygrać, nawet grając tylko zawodową czwórką (tak było od pewnego momentu podczas mistrzostw świata). Na pewno miejsce w czołówce zajmą reprezentacje Anglii i Holandii. Angielki wystawiły swój od lat „żelazny” skład: Sally Brock - Nicola Smith, Heather Dhondy - Nevena Senior, Fiona Brown - Catherine Draper. Drużyna Holandii to mieszanka rutyny z młodością - obok młodej, ale chyba najlepszej aktualnie pary kobiecej na świecie Michelsen - Wortel są doświadczone Pasman - Simmons i mniej znane - Laura Dekkers - Doris van Delft. Sporo zmian także w drużynie włoskiej - zagrają Chavarria, Delle Coste, Piscitelli, Rosetta, Torielli, Vanuzzi. Także w reprezentacji Rosji - do etatowych reprezentantek - par Gromowa - Ponomariewa i Gulevich - Khonicheva dołączyły Diana Rakhmani i Maria Jakowlewa. O medale będzie pewnie walczyć także reprezentacja Szwecji - i tutaj jest mieszanka rutyny z młodością - Catharina Ahlesved, Pia Andersson, Kathrine Bertheau, Ida Gronkvist, Maria Gronkvist, Cecilia Rimstedt.

W gronie seniorów zgłoszono 24 drużyny. Tutaj trudno pokusić się o typowanie… Znanych nazwisk nie brakuje w żadnej drużynie. Popatrzmy chociażby na skład drużyny Austrii, która raczej nie jest zaliczana do faworytów: Jan Fucik, Franz Terraneo, Johannes Bamberger - ta trójka zdobywała medale mistrzostw Europy i olimpiad, uzupełniają ich Sylvia Terraneo, Robert Franzel i Hubert Obermair. Ale o medale powinni walczyć Polacy - w żelaznym od kilku lat składzie: Klukowski - Markowicz, Kowalski - Romański, Lasocki - Russyan, Anglicy - co prawda ich skład jest mocno zmieniony i nieco słabszy, ale to obrońcy tytułu - Patrick Collins, John Holland, David Kendrick, Sandra Penfold, Norman Selway, Brian Senior, Francuzi - Dechelette, Guillaumin, Iontzeff, Palau, Schmidt, Toffier, Węgrzy - Gal, Jakab, Koltai, Kovacs, Magyar, Szappanos, Włosi - Buratti, Comella, Failla, Mina, Pulga, Sabbatini, Holendrzy - Doremans, Trauwborst, Mulder, Niemeijer, Gosschalk, Van Eijck i Szwedzi - Morath, Bjerregard, Eliasson, Ostberg, Axdorph, Efraimsson.

Czego można oczekiwać po naszych drużynach? Wydaje się, że są szanse na medale we wszystkich konkurencjach, a w open nawet na złoto - warto byłoby wykorzystać wakaty w drużynach Monako i Włoch, taka okazja może się nie powtórzyć. Reprezentacja kobiet może w końcu zagra równo od początku i spełni marzenia o medalu? Na pewno nasze reprezentantki na to stać. No a w seniorach medal wydaje się najpewniejszy.