Wrocław 2016 - przed play off

ŻARTY SIĘ KOŃCZĄ, ZACZYNAJĄ SIĘ SCHODY

Dobiegły końca eliminacje. Wszystkie polskie drużyny zakwalifikowały się do fazy play off. Reprezentacja open w dwóch ostatnich meczach wygrała z Japonią 10.61 - 9.39 i zremisowała z Belgią 10 - 10. Pozwoliło to na utrzymanie się na pierwszym miejscu w grupie, przed Anglią, Japonią i USA. W pozostałych grupach na czele uplasowały się - w A - Francja, Włochy i Rosja, a w C - Holandia, Austria i Hiszpania.

Drużyna kobieca uległa Niemcom 4.81 - 15.19 i Irlandii 6.03 - 13.97, co dało szóste miejsce w grupie. Pierwsza trójka to Francja, USA i Niemcy, a w drugiej grupie - Chiny przed Holandią i Szwecją.

Seniorzy przegrali z Hiszpanią 5.54 - 14.46, z Turcją 4.42 - 15.58, a w ostatnim meczu wygrali z Francją 12.61 - 7.39, co pozwoliło zakończyć eliminacje na ósmym miejscu. Wygrały USA przed Chinami i Szwecją.

Nasza reprezentacja mikstowa przegrała z Holandią 0.17 - 19.83, wygrała z Anglią 11.70 - 8.30, i znów przegrała - z Francją 4.42 - 15.58. W sumie eliminacje zakończyliśmy na 12. miejscu, a zwyciężyła Holandia przed Francją i Rosją.

Po zakończeniu eliminacji odbyło się rozstawienie drużyn do play off. Zasadą było, że najlepsze drużyny eliminacji mają prawo wyboru przeciwników do pierwszej rundy spośród awansujących z najniższymi miejscami, i automatycznie formowana jest drabinka, determinująca układ dalszych meczów.

Jak trafiły nasze drużyny? Przeciwnicy w pierwszej rundzie wydają się absolutnie do przejścia, ale potem zaczynają się schody. Ale trudno oczekiwać, aby w gronie 8 najlepszych drużyn na świecie można było trafić na słabeuszy.

Z naszych drużyn prawo wyboru miała jedynie reprezentacja open, która wygrała swoją grupę i wybierała przeciwnika jako druga (pierwsi byli reprezentanci Francji, którzy w eliminacjach zdobyli w swojej grupie więcej punktów). Polacy wybrali do 1/8 finału Szwajcarię. Ciekawostką jest, że w tej reprezentacji gra Bartłomiej Igła, grający w polskiej I lidze w drużynie Termochem Chemik Puławy. Jeżeli Polska wygra ze Szwajcarią, w ćwierćfinale zmierzy się ze zwycięzcą meczu Japonia - Szwecja. Zapowiada się tutaj powtórka finału z ubiegłorocznych mistrzostw świata, gdzie Polska grała właśnie przeciw Szwecji. Ale w ćwierćfinale nie będzie już na pewno słabych drużyn.

W konkurencji kobiet Polska trafiła na drużynę Turcji, która zajęła w swojej grupie czwarte miejsce. Jest to drużyna „na dorobku”, zdobyła dotychczas jeden medal mistrzostw Europy. Zwycięzca tego meczu w ćwierćfinale spotka się z lepszym z pary Francja - Hiszpania. Tu już poprzeczka zawieszona będzie wysoko, gdyż Francuzki to aktualne mistrzynie świata. Jest tutaj także polski ślad, gdyż w reprezentacji Francji gra Joanna Żochowska, która zaczynała karierę brydżową w naszym kraju. Niemniej na poprzedniej olimpiadzie, w Lille, Polki wygrały z Francją w meczu o brąz.

W seniorach nasz drużyna gra z Australią, a po ewentualnym awansie trafia na zwycięzcę meczu USA - Hong Kong. USA to obrońcy tytułu, mający w składzie najbardziej chyba charyzmatycznego brydżystę na świecie, ekspakistańczyka Zia Mahmooda, uważanego przez wielu za najlepszego gracza świata Jeffa Meckstrotha oraz lidera światowej listy rankingowej wszechczasów, Boba Hammana. Coachem reprezentacji USA jest Polak, Jacek Pszczoła.

W mikstach nasz reprezentacja gra w pierwszej rundzie z Danią, a po ewentualnym sforsowaniu tej przeszkody, spotka się ze zwycięzcą meczu Rosja - Izrael. Tutaj z kolei drużyna Rosji jest faworytem, mając w składzie m.in. dwie mistrzynie olimpijskie z 2004 roku, Wiktorię Gromową i Tatianę Ponomariewą.

Wszystkie mecze play off rozgrywane są na dystansie 96 rozdań, granych w sześciu 16-rozdaniowych segmentach, przez dwa dni.