Sukces Cayne'a po latach posuchy

Tegoroczny Spingold zakończył się sukcesem teamu Cayne, który po kilku latach chudych znów powrócił do walki o najwyższe trofea. Wydaje się, że obecny skład (Cayne - Seamon, Lauria - Versace, Fisher - Schwartz) ma wielki potencjał, czego dowodem może być chociażby pewne zwycięstwo w finale nad Monaco. Co prawda cieniem na tym wyniku kładzie się kontrowersyjna sprawa protestu, który zadecydował o awansie w meczu ze Schwartzem, ale raczej ze względu na okoliczności podejmowania decyzji, a nie meritum sprawy (przypomnę, prostest dotyczący rozdania z I połowy meczu nie został rozpatrzony w przerwie, ani wcześniej, a dopiero po jego zakończeniu; wynik "z gry" to 2 imp dla Schwartza, a protest dał 4 imp drużynie Cayne'a, która tym samym uratowała się przed odpadnięciem z turnieju).

Polacy tym razem bez rewelacji, chociaż po raz kolejny team z naszymi graczami (TULIN z Kalitą i Nowosadzkim) wyeliminował Nickella, ale w sumie byli chyba mniej widoczni niż zwykle. Poza zwycięstwami w bocznych knock-outach czy Swissach, które mimo silnej obsady, nie mają jednak rangi ani prestiżu, jedynym "pudłem" było drugie miejsce Grażyny Brewiak (w teamie z Jarosławem Piaseckim, Jessicą Hayman i Per-Ola Cullinem) w turnieju Freeman BAM Mixed Teams. Ale cóż... Wygrać można, przegrać się musi. Już jesienią w Denver następna szansa.

I jeszcze jedna afera - ukarano Mike Passella. W biuletynie ukazała się notatka o karze - poddaniu nadzorowi na okres próby 13 miesięcy i odebraniem 25% zdobytych punktów klasyfikacyjnych. Z suchego tekstu wynikało, że była to kara za podłożenie przygotowanego wcześniej rozdania. Z oświadczenia ukaranego wynika, że po przekazaniu kart na drugi stół zobaczył leżącą na podłodze kartę i włożył w pudełku do niewłaściwej przegródki... Jak wyglądały okoliczności? Na temat tej kary i wspomnianego wcześniej protestu toczy się ożywiona dyskusja na www.bridgewinners.com, w sprawie Passellla z jego aktywnym udziałem.