Startujemy

Witam wszystkich. Bez zbędnych wstępów: w tym miejscu będę prowadził swojego bloga. Będzie on oczywiście o brydżu. W większości będą to relacje z turniejów, w których będę brał udział (głównie w parze z Jackiem Kalitą, moim stałym partnerem, to jakby ktoś nie wiedział, ale pewnie trafi się też parę innych) - ciekawe rozdania, ale nie tylko. Będę starał się opisywać klimat panujący na danych zawodach, trochę lokalnego kolorytu, może jakieś zabawne, czy ciekawe sytuacje. Jednym słowem wszystko, co może być w danym turnieju interesujące. Od czasu do czasu trafi się też pewnie jakaś sytuacja sędziowska.

Właśnie zbliżają się jedne z ważniejszych zawodów w USA - Jesienne Mistrzostwa Ameryki Północnej w Providence w stanie Rhode Island. Poważna gra zaczyna się dopiero za parę dni, ale my lecimy już jutro i to do oddalonego od Providence o jakieś 300 km Nowego Jorku. Powód mamy dosyć dobry - zostaliśmy (Jacek i ja) zaproszeni przez znajomą Amerykankę na kolację z okazji Święta Dziękczynienia. Historię USA znam dosyć pobieżnie, ale dowiedziałem się od wujka google, że święto to obchodzi się zawsze w czwarty czwartek listopada. Głównym daniem na stole jest indyk. Dam znać czy był smaczny.

Wpisy będą się pojawiały również w okresach stagnacji - czyli mówiąc po ludzku, braku turniejów. Co prawda w ostatnich latach notuję coraz mniej takich okresów, ale czasem jednak coś się trafi. W tych przypadkach zachęcam czytelników do współtworzenia - jeśli trafi się Wam jakieś ciekawe rozdanie, jakiś problem, anegdota, temat brydżowy, który Waszym zdaniem warto by omówić etc., to śmiało do mnie piszcie na michal.nowosadzki@bridge24.pl . Oczywiście zastrzegam sobie prawo do w pełni subiektywnej oceny tego co do mnie przyjdzie, ale każdemu postaram się przynajmniej odpisać prywatnie, a ciekawsze rzeczy na pewno opublikuję. Nie obrażę się też na konstruktywną krytykę dotyczącą zarówno kwestii merytorycznych, jak i wszystkich innych. Przyznaję się do bycia początkującym w temacie prowadzenia bloga, więc drobna pomoc na pewno mi nie zaszkodzi. To na razie chyba tyle, kolejny wpis pojawi się pewnie za kilka dni. Pozdrawiam serdecznie.