Spring Foursomes - relacja

 

SPRING FOURSOMES, STRATFORD-UPON-AVON, piątek - poniedziałek, 2-5 maja 2014

 

W Polsce trwa mistrzowska majówka, a my w mieście Szekspira – Stratford-upon-Avon – gramy najbardziej prestiżowy drużynowy turniej na Wyspach Brytyjskich, Spring Foursomes. Naszymi partnerami są Simon Gillis – brytyjski finansista i Erik Saelaensminde – znany norweski czempion. System gry to podwójny knock-out, czyli jedna przegrana jeszcze nie eliminuje nas z turnieju, wygranie 6 meczów z rzędu (lub 6 zwycięstw przedzielonych porażką) daje pewny awans do półfinału. Gra się mecze 32 rozdaniowe, bezpośrednie lub w grupach trzydrużynowych, podzielone na 8-rozdaniowe kwarty. Obsada jest w tym roku wyjątkowo silna – team Lavazza (Bocchi/Duboin/Madala/Bianchedi), wiele doskonałych teamów skandynawskich, kilka bułgarskich oraz rzecz jasna cała czołówka z Wysp. Jesteśmy rozstawienie z numerem 8, co oznacza że w ćwierćfinale spotkamy się z Włochami, pod warunkiem wygranej w dwóch pierwszych meczach.

 

Nasz pierwszy przeciwnik to reprezentacja juniorów brytyjskich. Mecz układa się dobrze, gramy pewnie i wygrywamy 94-71. W pamięci zostało mi rozdanie następujące :

 

♠  K 10 9 4

♥  A Q

♦  K Q J

♣  Q J 8 5

 

W założeniach my w korzystnych partner otwiera 1♣. Jest to u nas pozycja na otwarcie mini-bezatu, więc w równym składzie obiecuje 13-19 PC. Na razie mamy prosto : relay 1NT, partner 2♦ oznaczające najczęściej układ zrównoważony i siłę 13-16 PC, my relay 2♥, partner 3♣, układ 44 w starszych. Nasze opcje to dalsze rozpoznanie składu lub rozpoczęcie pytań o wartości. Uznałem, że pytanie o wartości będzie korzystniejsze gdyż niżej będę wiedzieć czy mamy szanse na szlemika. Tak więc 3♠ (RKCB ♠), partner 4♦ - dwie wartości bez damy atu. Co teraz ? Brakuje nam jednej wartości oraz damy w pikach, niemniej jednak nadal możemy mieć do grania niezłego szlemika np. Axxx, KJxx, Ax, Kxx – 11 lew z góry, może podzielą się trefle, może jest ♠J, może będzie przymus na czarnych. Zdecydowałem się na agresywne pytanie o króle, 4♥, partner 5♦ - król ♥ lub dwa pozostałe. W tej sytuacji widać że na szlemika nie ma szans i 5♠ zakończyło licytację. Przeciwnik wistuje w ♣9 (trzecia, piąta) i pokazuje się stół :

 

♠  A J 7 6

♥  K J 8 4

♦  A 6 2

♣  7 2

 

RHO bierze asem i odwraca w ♣10, LHO bierze królem i trzeci raz w trefla. Co teraz ? Na razie nie można dać ponieść się emocjom. Widać że zalicytowaliśmy beznadziejnie, w poszukiwaniu szlemika, naraziliśmy się na przegranie końcówki. Co się dzieje w treflach ? Wygląda na to że LHO chce zasugerować posiadanie krótkiego koloru, bardziej wierzę w ♣ 10 od RHO, na bazie tej analizy biję w stole ♠A (RHO dokłada ♦ !!!), gram waleta ♠ i puszczam w koło, udanie, za chwilę claim. Bardzo emocjonujący imp…

 

Drugi mecz gramy na drużynę legendarnego Paula Hackett’a, bardzo poważanego i znanego wszystkim zawodowca. Mecz również układa się po naszej myśli i wygrywamy pewnie 102-67.

 

Interesujące rozdanie, w którym rozgrywką popisał się Erik, grając 3NT po wiście ♥K i zmianie na karo, po otwarciu LHO 1♣:

 

♠  7 5 2

♠  K 10 9 6

♥  7 3 2

♥  Q 9 6

♦  A K Q 10 2

♦  J 4

♣  A 6

♣  K Q 10 7

 

Erik założył, że zmiana na pasywne zagranie jest spowodowana posiadaniem wszystkich znaczących kart i jak słuszne było to założenie pokazuje ręka otwierającego :

 

♠  A J 8 3

♥  A K J

♦  3 2

♣  J 9 3 2

 

… który po ściągnięciu kar został ustawiony w przymusie na trzy kolory.

 

Lavazza. Najsilniejszy team na sali. Pierwszą kwartę gramy dobrze, wygrywamy lekko. W drugiej, niestety, Włosi odbijają i wychodzą na prowadzenie. W drugiej połowie meczu nie ma rozdań na odrobienie i pozostają nam repasaże z drużynami, które mają na koncie jedną porażkę. Z tego meczu pamiętam ciekawy problem na pierwszy wist, którego opis znajdziecie na forum Bridge24.pl.

 

Pierwszy mecz w repasażach gramy przeciwko drużynie z reprezentantką Anglii kobiet, Susan Stockdale w składzie. Nasi przeciwnicy wygrali swój poprzedni mecz różnicą 90 impów, więc zapewne będą stawiać poważny opór. Przy stole jednak okazało się, że „wystrzelali się” kompletnie, wygrywamy bardzo pewnie 93-28. Wiele emocji wśród wszystkich wzbudził problem licytacyjny, którego opis również zamieściłem na naszym forum.

 

Kolejny mecz z drużyną nieznaną mi bliżej, Simon ma opinię że to solidni gracze angielscy. Niestety był to nasz ostatni mecz, przegraliśmy różnicą 7 impów po niezwykle szczęśliwej i celnej grze przeciwnika.

 

Podsumowując, był to udany występ, niestety bez udanego zakończenia, może w następnym roku. Format zawodów jest godny polecenia naszym organizatorom turniejów teamów, gdyż dostarcza wielu emocji i nie przekreśla szans na zwycięstwo nawet po jednym przegranym meczu.

 

RJ