Relacja Rafała Jagniewskiego z drugiego dnia Vanderbilta

DALLAS ,WTOREK, 25 marca 2014

 

Po udanych przedbiegach w knock-out rozpoczynamy turniej główny. Poniedziałek wolny – 72 teamy zgłoszone, nasz numer to 21 więc nie uczestniczymy w eliminowaniu się do 64. Nasi koledzy Michał Klukowski z Piotrem Tuczyńskim, grający w teamie Kasle pewnie przechodzą rundę wstępną. My zaczynamy na drużynę rozstawioną z numerem 44 w składzie Janet Macchi/Tom Breed (para sponsorująca), Chris Compton – David Grainger oraz Daniel Korbel – Roger Lee. Mecz gramy dobrze i skutecznie, na tyle, że po trzeciej kwarcie przeciwnicy przegrywając różnicą 83 impów poddają się (wyniki kwart to : +26, +6, +51). Niestey nie znam wyników końcowych innych meczów, podam zatem dwa przykłady skutecznie rozwiązanych rozdań :

♠  Q x

♥  x

♦  A 10 8 7

♣  A Q J 6 3 2

Z podaną kartą siedzimy w niekorzystnych założeniach, z lewej 1♠, z prawej 1NT, wchodzimy 2♣, z lewej 2♥, z prawej 2♠, pasujemy, partner wznawia 3♣, z prawej straszliwa kontra i kończy to licytację.

♠  J x x

♥  A x x x x x

♦  9 x

♣  K 7

Przeciwnik wisuje w pika, biorą asem i grają ♣10, puszczamy do stołu a z lewej nie dokłada (trefle 5-0). Co dalej ? Wbrew pozorom sytuacja wygląda nieźle dzięki kluczowej ♣6 i ♣7. Bierzemy w stole, gramy karo starając się nie dopuścić do złączenia atutów (i przygotowując paradę atutową), przeciwnik bierze i gra w ♥, ale znając układ (6430 po lewej), gra jest prosta – kiera przebijamy (skrót w ręce), karo przebijamy, kiera nadbijamy (jeżeli podłożą wysokiego atuta) i odchodzimy w karo lub pika. Gdyby przeciwnik z prawej próbował utrzymać się karem podkładając honor, dzięki wysokim blotkom rozdanie również zakończyłoby się sukcesem. Na drugim stole wygrana częściówka pikowa daje nam w sumie 13 impów. Proszę zwrócić uwagę na dobrą ocenę karty Wojtka Gawła, który nie bał się uzgodnić trefli z K7, wiedząc że wejście w niekorzystnych założeniach pomiędzy dwóch licytujących przeciwników obiecuje poważną kartę.

Drugie rozdanie to bardzo udana licytacja i rozgrywka Michała z Jackiem, ale postawmy się w pozycji wistującego  z kartą ♠A ♥K9xxx ♦109x ♣Axxx po licytacji :

2♦ - 2NT (multi, relay)

3♣ - 3♦    (dół, relay)

3♥ - 3♠    (♠, relay)  

4♦ - 6♠    (krótkość ♦, kontrakt)

 Wistujemy w ♠A i ukazuje się stół:

♠QJ98xx ♥Qx ♦J ♣QJ109.

Jak wyglądają nasze szanse? Na pierwszy rzut oka bardzo poważnie, ściągnęliśmy już jednego asa, mamy drugiego oraz króla za potencjalnym impasem. Nieco uśpiony przeciwnik zagrał ♦10 i Michał sprawnie wykorzystał swoją szansę, mając: ♠Kxxx ♥AJ10xx ♦AK8x ♣- bijąc damę karo królem, przebijając ♦, teraz dama ♥ (nie bije, więc nie ma) przejęta asem, na ♦K kier (o, spadła dziewiątka!), kier przebity damą pik (o, nie dołożyli po prawej !) i claim …

Czy jednak rozgrywający poczynałby sobie tak swobodnie gdyby w drugiej lewie, zakładając że Michał, doskonały zawodnik, nie wrzucił szlemika bez renonsu trefl, obrońca zagrałby blotkę spod treflowego asa ?

Być może ezoteryczna szansa karowa (Qxxxx do 109x) zostałaby zastąpiona prostą szansą impasu/ekspasu ♥, lub zagraniem na AK ♣ za treflami (czy tak często obrońca z pełnym zaufaniem dla poczynań licytujących wyjdzie spod asa ?) co przy niekorzystnym podziale kierów musiałoby skończyć się przegraniem szlemika.

Uważam, że będący w świetnej formie Michał na pewno poradziłby sobie i po tej subtelnej obronie !!!

Jutro kolejny trudny przeciwnik – team Amoils (czyli powtórka finału Spingolda już w 1/32) lub team hinduski, ten mecz jeszcze trwa. Trzymajcie kciuki.

RJ