Polskie Waterloo

Zakończył sie tegoroczny wiosenny "nationals". Europejczycy bardzo mocno zaakcentowali w nim swoją obecność - Lavazza wygrała Vanderbilta, Bessis - Lorenzini główny turniej par, wśród zwycięzców Jacoby Swiss Teams dwie pary europejskie... Wśród zdobywców największej liczby amerykańskich pkli cztery pierwsze miejsca - Lorenzini, Bessis, Di Franco, Manno, a w pierwszej dziesiątce jeszcze Bocchi, Madala, Duboin i Hanlon. A naszych nie było widać. Nie pamiętam już, kiedy po raz ostatni w ostatniej ósemce głównego turnieju teamów nie było zadnego Polaka. Tak było w tym roku. Pomimo ataku bardzo szeroką ławą, wystarczyły trzy rundy, aby wyeliminować wszystkie drużyny z polskimi graczami w składzie. Podobnie w Jacoby Swiss Teams - na szóstym miejscu Balicki - Żmudziński (LYNCH), a kolejne "polskie" teamy na 16. (VAINIKONIS), 19. (McALLISTER), 24. (KASLE) i dalej... Ciekawe, co na to sponsorzy poszczególnych drużyn?

Miejmy nadzieję, że to przejściowy kryzys i już w letnich mistrzostwach - w Chicago, 6-16 sierpnia, będzie lepiej.

W finale Vanderbilta nie było niespodzianki - faworyzowana LAVAZZA (Bocchi, Madala, Duboin, Zia) wygrała wyraźnie z DIAMONDEM (Diamond, Platnick, Greco, Hampson, Jacobus, Wold), chociaż początek wyglądał nie nadzwyczajnie - pierwsza szesnastka to 51-11 dla Diamonda. Jednak w trzeciej, wygranej 78-19, straty zostały odrobione z nawiązką i ostateczny wynik to 155-110.

W Jacoby Swiss kolejny sukces teamu SCHWARTZ z młodymi gwiazdami europejskiego brydża - ze Schwartzem i Gravesem grali Espen Lindqvist, Boye Brogeland, Lotan Fischer, Ron Schwartz.