Po Robin Round

Za nami faza eliminacyjna. W tym roku emocji i sensacji było więcej niż zwykle. Czy to znak czasów?

Od pewnego czasu niespodzianki stają się u nas coraz częstsze, nawet w imprezach mistrzowskich, faworyci przegrywają częściej, niż kiedyś… Może to wymiana pokoleniowa, może podniesienie się poziomu w górę, może równanie w dół? Są tacy, którzy twierdzą, ze to efekt uboczny ostatnich afer z oszustami, powszechnego nagrywania, itp. Może historia pomoże zdiagnozować…

Ale wracamy do naszych baranów, pardon, eliminacji.

Zacznijmy od najprzyjemniejszych - Venice Cup. Nasze Panie, po meczu zmarnowanych wielu szans z Francją przystąpiły do meczu z wielokrotnymi mistrzyniami świata i Europy, Angielkami, z przewagą 8 VP nad dziewiątymi Amerykankami, które grały z nie za silną Bazylią. Sytuacja była trudna. Trzy rozdania przed końcem wyglądało, że wszystko rozstrzygnie się w ostatnim rozdaniu,gdzie wychodził trudny do licytacji szlem. Na szczęście w przedostatnim rozdaniu nasze reprezentantki obłożyły 3BA i sprawa była praktycznie załatwiona. Chwilę niepokoju mieliśmy, gdy Fiona Brown po 1♣ ze Wspólnego Języka skoczyła w 3♣ z plażą typu ♠ xxx ♥ xxx  ♦ 10 ♣ 1098xxx i nasze nie miały praktycznie szans zagrać szlema, ale nie miało to już żadnego znaczenia i Polki znalazł się w fazie play off. Najwyraźniej naszych Pań się boją, gdyż wybierające po kolei - Szwedki - wybrały na ćwierćfinał Izrael, Chinki - Holandię, Rosjanki - Anglię i Polska ostała się dla Indonezji, czwartej w tabeli po Robin Round. Sensacją jest brak po raz pierwszy w historii Venice Cup brak w walce o medale drużyny USA! Trzeba jednak oddać sprawiedliwość, że Amerykanki były piewszymi, które pogratulowały naszym zawodniczkom awansu do ósemki.     

W open będzie ciekawie. Jedni z faworytów - Monako - muszą szukać szans na medal w transnationalach. Do KO rzutem na taśmę wbiła się Nowa Zelandia. Kiwi już we Wrocławiu byli blisko, a teraz wygrali wysoko ostatni mecz z Brazylią i wypchnęli z ósemki Egipt. W ćwierćfinałach najciekawiej wygląda mecz USA 2 (Jacek Pszczoła) - Szwecja, a pozostałe pary to Francja - Chiny, Holandia - Nowa Zelandia, USA 1 - Bułgaria.

W turnieju seniorów największą niespodziankę zrobiła reprezentacja Polski, niestety, in minus, odpadając. Zestawienie pa ćwierćfinałowych w d’Orsi Trophy to: USA 2 - Japonia, Włochy - USA 1, Australia - Szwecja, Francja - Indie.  

Ćwierćfinały rozgrywane są na dystansie 96 rozdań, 6 razy po 16, w niedzielę i poniedziałek po trzy segmenty.