Pierwszy knock-out - dokończenie

Zwycięstwo w knockoucie.

 

Udało się wygrać. Druga dwunastka półfinału była niemalże formalnością i faktycznie, nasi partnerzy nie roztrwonili przewagi 48 impów, a nawet dołożyli jeszcze dwa.

W finale potykaliśmy się z teamem Berg – dwie bardzo dobre pary holenderskie, ale pani sponsorka gra dosyć słabo. W pierwszej dwunastce sponsorzy grali na siebie. Uzbierało się +21.

W jednym rozdaniu wychynąłem zza węgła, zgłaszając czterokartowy kolor na poziomie czterech, co spotkało się z komentarzem "dobrze, że nie miałeś sześciu, bo szlemika byśmy mogli nie wygrać". Ale po kolei. Dostałem: ♠K10xx ♥Dx ♦AD ♣KD98x. Założenia korzystne. Z lewej 1♣ (2+), z prawej 2♦ – słabe dwa na kierach lub inwit na sześciu pikach. Teoretycznie kontra na taki wynalazek powinna być wywoławcza do kierów, ale nie mieliśmy takiego ustalenia, więc nie chcąc ryzykować nieporozumienia, na razie spasowałem. Wyglądało, że jeszcze zdążę zaistnieć. Z lewej 3♠ – „pasuj lub popraw”, czyli dobry fit kierowy i raczej słaby pikowy. Z prawej 4♦ – kiery.

Wygląda, że oni mają 10 kierów, my mamy piki, więc trzeba grać 4♠. Ale moja ręka wyglądała tak, że wolałem sam być rozgrywającym. Wymyśliłem więc odzywkę 4♠. Wszyscy się zgodzili. Wist w małe karo i partner wyłożył: xxxx x xxxx AWxx. Wyglądało, że zaraz to wygram, o ile nie przebiją mi trefla, bo z licytacji wygląda, że drugi as pik jest z tyłu. Ostatecznie było bez jednej, bo otwierający miał ♠AW9 ♥Axxx ♦Kxx ♣xxx, ale przeciwnikom szło 11 lew w kiery. Na drugim stole nasi grali 4♥ za 650, wiec +12.

W drugiej składce zawodowcy zagrali na obu stołach bardzo dobrze, ale odbili tylko 12 impów, więc wygraliśmy cały mecz z dziewięciu. W jednym z rozdań przyszła niezła karta:

♠AKD9xxx ♥AKW109x ♦- ♣-. 

Nasi licytowali:

Rafał   Wojtek
  pas
2♣ 2♦
2♠ 3♣
7♥ pas

 

 

 

          

 

2♣ Acol, 2♦ coś w karcie, dalej naturalnie. Partner w starszych miał xx i Dx, więc kontrakt był z góry. U nas Jacek otworzył 1♦ na trzeciej ręce, więc Holender zalicytował 2♦ na starych. Wróciło do niego 3♦ z pasami. Powiedział 4♦ – drugi 4♥. Zalicytował 7♦! W rezultacie grali 7♥. Rozdanie w sumie płaskie, ale na taką kartę niektórzy czekają latami.

Dzisiaj jesteśmy umówieni na "practice game" ze sponsorem. W planie 2x16 rozdań, gdzie Reese gra cały czas, a my się zmieniamy. Czyli w sumie praktycznie wolne.

Jutro zaczyna się główny turniej. Po cichu mamy nadzieję na bye i powtórkę z dzisiaj, ale będzie to zależało od liczby zgłoszonych teamów oraz numeru startowego, jaki otrzymamy.

 

Pozdrawiam Was wszystkich!

Michał